Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2009

Dyskusja do szyby

Byłem dziś świadkiem perfekcyjnego „monodramu” improwizowanego do szyby. W cukierni przy hotelu Cracovia. Wchodząc tam tuż przed zamknięciem, byłem przekonany, że słyszę zwyczajną rozmowę, dopóki spojrzenia i uwagi ekspedientek nie zwróciły mojej: Gość za stolikiem gadał to w okno, to do pustej lady cukierniczej (znaczy, rozmówców miał dwóch).

Była to właściwie dyskusja, w której jedyny widoczny osobnik przekonywał drugiego, żeby nie czepiał się trzeciego, bo gdyby on był w jego sytuacji, to wcale lepiej by się nie spisał. Niestety, nie zapamiętałem dokładnego jej przebiegu, a to dlatego, że sama scena – sugestywność prowadzonej z całą powagą rozmowy – wywołała we mnie nagłą refleksję. Pomyślałem mianowicie, że ten pijak właściwie wcale nie musiał halucynować swoich kompanów – nie musiał wierzyć w ich istnienie. Raczej, alkohol mógł podziałać nań w ten sposób, że pobudził jego wyobraźnię i pozbawił go skrupułów przed odegraniem wyimaginowanego dialogu publicznie – przed „zrobieniem widowiska”. Tak jak dzieci czasem bez skrępowania mówią do siebie i do rozmaitych wewnętrznych rozmówców (znajomych i obcych), nawet (a może i zwłaszcza) w obecności rodziców.